Jura. Skały kiedyś, skały dziś...

Dziś, gdy zaczynacie się wspinać i jeździć w skały, widzicie je takimi jakimi są. To co widzicie wcale nie oznacza, że takie były wcześniej. Zmiana jest dość radykalna i nie nastąpiła ona wcale w jakimś bardzo długim przedziale czasu. Niektóre zdjęcia mogą Was nieźle zaskoczyć, a wśród Was jeszcze są tacy którzy je takimi pamiętają :-)
Zapraszam do lektury.
Krzysiek Wróbel
Jak się zmieniła Jura... i może dlaczego?
Pewnie część z Was, mam na myśli szczególnie starsze pokolenie, może posiada jakieś archiwalne zdjęcia, które jeszcze lepiej by pokazały zmianę, którą chcę pokazać. To co udało mi się odnaleźć jest chyba już na tyle spektakularne, by to Wam pokazać i dość solidnie dokumentuje zmianę jaka się dokonała.

Widzicie powyżej skały przy zamku Podzamcze (Ogrodzieniec) ok. 1920 r. oraz współcześnie!
Tak, to są te same skały, ale otoczenie ich jest całkiem inne. Na lewym zdjęciu nie ma ani pół drzewa czy nawet krzaczka, na prawym zaś skał z tyłu już praktycznie nie widać tak zarosły.
Nie udało mi się niestety w większości wypadków dotrzeć do autorów tych archiwaliów. Internet w tym wypadku nie był zbyt pomocny albo (tu biję się w piersi) nie miałem już sił na dalsze poszukiwania.
Zaczynijmy więc wycieczkę po Jurze jakiej i ja, z większości przedstawionych zdjęć, też już nie pamiętam.

(Zdjęcie 1) Opisane jako "Wodospad Szeroki w Dolinie Będkowskiej" ok. 1905 r.
W tle dobrze widoczne skały niezasłonięte jeszcze lasem. Budzi moje wątpliwości nazwa Wodospad Szeroki bo google informują, że wodospad Szum zwany jest/ był też Szerokim. Ale czy wodospad Szum i wodospad Szeroki ze zdjęcia to na pewno to samo miejsce? Takiej kaskady nie kojarzę dziś na potoku, w miejscu zwanym Szum i chyba jej nie widziałem też 40 lat temu. Jakie też ściany/skały widać na zdjęciach, bo nie jest to raczej Sokolica? Ktoś to rozpoznaje?

(Zdjecie 1A) Drugie zdjęcie tego samego miejsca w innym ujęciu i trochę lepszej jakości. Ok. 1910.

(Zdjęcie 2) Wielki Okiennik Skarżycki (okres międzywojenny) - jak widać nie ma jeszcze lasu wokół skał.
Już za czasów mojego pokolenia dało się zaobserwować, i niektórym z nas nawet udokumentować, zmianę jaka w Jurajskim krajobrazie nastąpiła. Zastanawiałem się co było przyczyną tej zmiany, co do niej doprowadziło, jakie czynniki odegrały znaczącą rolę, bo niewątpliwie większość z nas (mam na myśli środowisko wspinaczkowe) wolałaby pewnie widzieć skały raczej takimi jakie były kiedyś, takie jak na zaprezentowanych zdjęciach, a nie takimi jak wyglądają dzisiaj. No cóż, czas raczej trudno będzie cofnąć.
Chętnie usłyszę (przeczytam) jakieś alternatywne opinie, co doprowadziło do stanu obecnego, takiego jaki dziś możemy wspinajac się na Jurze zobaczyć. Zdjęcia pokazują okres około 100 lat wstecz (niektóre przedstawiają okres jeszcze wcześniejszy). Stan obecny zaś sami widziecie na codzień.
Wg mnie trzy czynniki miały główny wpływ na to co się wydarzyło (i dzieje dalej):
1. Masowe zalesienie Jury w latach 1960-1970, z czym wiąże się zmiana lokalnego mikroklimatu;
2. Wprowadzenie w latach sześćdziesiątych na masową skalę nawozów sztucznych, co pozwoliło intensywniej wykorzystywać rolniczo nawet ubogie gleby Jury, gdzie dominuje w oklicach skał głównie V i VI kategoria gruntów (o bardzo niskiej wartości dla rolnictwa lub nie nadających się do uprawy);
3. Intensyfikacja od lat dziewięćdziesiątych (to ostatnie 30 parę lat) ruchu turystycznego i wspinaczkowego. Przyrost, który wciąż trwa!
Ten ostatni czynnik miał wg mnie wcale niemałe znaczenie. Dla części z Was koncepcja ta może zabrzmi zabawnie, ale piszę to śmiertelnie poważnie :-)
Do końca lat osiemdziesiątych wspinacze byli w skałach czymś, z punktu widzenia przyrody, marginalnym. Kilka osób, które się w tym czy innym miejscu pojawiło na parę dni nie miało istotnego wpływu na otaczjącą ich florę. Ale gdy w jednym miejscu pojawia się już nie kilka, a wręcz setki osób, zaczyna to już robić znaczącą różnicę. Jałowa gleba, na której jak zobaczycie na zamieszczonych zdjęciach, w większości wypadków w okolicach skał nie rosło nic poza trawą. Na takim podłożu (piasek i skała) nic więcej poza trawą nie miało warunków do rozwoju.
Taki stan był chyba naturalny dla tych obszarów wcześniej (obraz taki sugerują archiwalne zdjęcia). Brak wody (skały głównie występują na wzniesieniach), wiatry, jałowość podłoża, nie pozwalały rozwijać się w zasadzie innej roślinnosci poza trawą i pojedynczymi krzakami jałowca.
Z końcem lat osiemdziesiątych następuje zmiana. Z roku na rok ilość fanów wspinaczki zaczyna lawinowo wzrastać. Lata osiemdziesiąte to okres światowej klasy sukcesów polskiego himalaizmu. Jest o tym głośno w jedynych dwóch(!) działających wtedy programach telewizyjnych. Szara komunistyczna Polska głodna każdego sukcesu kontempluje tą sytuację umieszczeniem w ramówce TVP cyklicznego programu o . . . , tak o wspinaniu, i to w bardzo dobrym czasie antenowym.
TVP relacjonuje, chyba trzykrotnie, zawody wspinaczkowe na skałach Mirowa i Wielkim Okienniku Skarżyckim. Pierwsze Otwarte potem już (2,3,4) oficjalnie (ze względu na udział jednego Czechosłowaka by być precyzyjnym) Międzynarodowe Mistrzostwa AKA i KW Gliwice 😁. Działo się to w latach 1987-89 o ile mnie pamięć nie myli. Efektem tych programów, które dotały do milionów widzów, był skokowy wzrost zaintersowania wspinaczką.
Ze sportu skrajnie niszowego, wrecz w elitarnego, wspinanie staje się dostępne dla każdego. Zamiast kilku chętnych chcących zapisać się rokrocznie na kurs w klubie, zaintersowanie skacze do setek spragnionych nauki wspinania. Trzeba robić wstępną selekcję, egzamin sprawnościowy i rozmowy kwalifikacyjne jako sito, bo nikt nie był przygotowany na szkolenie takiej ilości osób! W kolejnych miastach powstają sztuczne też ściany.
Z roku na rok przybywa więc użytkowników skał. Już nie kilka osób, a setki wspinaczy każdego weekendu widzi się w skałach. Czy w związku z tym następuje jakaś zmiana infrastruktury? Pod jednym względem tak, zaczyna przybywać nowych dróg, wręcz setkami rocznie. Ale czy ten tłum ludzi ma gdzieś możliwość zrealizować również swoje fizjologiczne, niewspinaczkowe potrzeby? Wciąż pozostaje tylko jedna realna możliwość, pójść z tyłu za skałę lub do pobliskiego lasku, który już przez 20 lat zdążył na tyle podrosnąć, by dało się wśród tych drzewek zaznać komfortu ustronności.
Tylko ilość tego, co zaczęło pozostawać w tych krzakach, nie pozastała obojętna dla otaczającej skały przyrody. Każdy z nas, to kolejna kupa w krzakach (nie mówcie, że jej nigdy nie zrobiliście). Gdy wźmiemy pod uwagę fakt, że w 2004 roku (tuż przed naszym wejściem do Unii) Polska wyglądała jeszcze cokolwiek inaczej niż obecnie, bo jako społeczeństwo byliśmy znacznie ubożsi i nie jeździeliśmy masowo na wspinanie za granicę jak dzieje sie to dzisiaj. Jeździła garstka największych zapaleńców. Reszta oblegała polskie skały. Dla przykładu, napisżę tylko o tej jednej, konkretnej majówce 2004 r. Kilka dni wolnego, w Rzędkowicach wszystkie agroturystyki wypełnione po brzegi porezerwowane 3 misiące naprzód, setki osób śpi w namiotach na Patelni pod Słoneczną Turnią, jeszcze trzy razy tyle na innych polankach, wokół skał, szukająć trochę więcej spokoju z dala od tłumów.
Kiedyś widzałem zdjęcie zrobione gdzieś z góry Okiennika w Rzędkowicach. Widać na Patelni kilkadziesiąt namiotów (ok. 60), większych i mniejszych, średnio po 3 osoby w każdym to już koło 150 osób. Plus conajmniej 3 razy tyle na innych polankach krzakach, plus ci, co w agroturystykach we wsi, na polu u Bożeny, w Barze u Stacha w stodole, i wszyscy ci, co z doskoku, bo oni nie śpią tylko dojeżdają ale cały dzień spędzają w skałach, bo np. z Katowic to tylko godzina dojazdu. Razem to grubo ponad 1000 osób każdego dnia w skałach. Tak było! Tysiąć osób przez cały dzień w skałach, to tysiąc kup każdego dnia i nie może być inaczej. Przy takiej intensywności to w skali roku już robią się z tego tony. Tony naturalnego nawozu, który wzbogaca jałową jurajską glebę. Roślinność dostała więc takiego kopa do wzrostu jak nigdy wcześniej. Tak, to my wspinacze w głównej mierze się wg mnie to tego przyczyniliśmy. Widzieliście gdzieś w Polsce kabinki ToiToi koło skał? Może w jednym miejscu. Poza Polską zaś takie się czasem spotyka lub tabliczki o zakazie defekacji w okolicy skał.
Nasionka, które nie miały wcześniej pożywki zaczęły się rozwijać. Roślinność zaczęła zarastać każdą nieużywaną skałę, każdą szczelinkę. Zauważcie, że te skały, na których się regularnie wspinamy, gdzie każdą dziurkę penetrujemy palcami w poszukiwaniu lepszego chwytu nie zarastają w takim tempie jak sąsiednie nie używane. W pewnym sensie więc wspinacze chronią też skały przed erozją roślinną.
W Rzędkowicach około 2007 r. wycięto kilka hektarów drzew i krzaków, sprowadzono stada kóz i owiec, które miały być ekologicznymi kosiarkami. Efekt w pierwszej chwili ŁOŁ, widać znów skały! Tyle, że za chwilę okazuje się, że nie możesz siąść na trawie, bo wszędzie są bobki po owcach. Za kilka lat, gdy już o owcach i kozach zdążyliśmy zapomnieć, okazało się, że krzon rośnie jeszcze szybciej niż wcześniej. Stada te przemieliły rosnące zielsko, zamieniły w nawóz i rozsiały go wraz z milionami nie przetrawionych nasion. Tylko teraz już opakowanych w porcję pożywki do rozwoju. Po kilku latach nie było nie tylko śladu po wycince a wręcz zarosło wszystko jeszcze bardziej. Masowo rozrosła się ohydnie kolczasta tarnina, jakieś dzikie śliwki, też zresztą z kolcami, oraz cała masa innych krzaków i drzew. Nawet piękny bukowy las z tyłu za skałami, który pamiętam jako idealnie przejrzysty, wielkie ponad 100 letnie buki, zarósł taką gestwiną krzaków, że tylko główna przecinająca go ścieżka pozwala go przebyć.
Dziś z drogi wiodącej wzdłuż muru skał w Rzędkowicach, którą dało się przejachać samochodem, została już tylko wąska ścieżka, która gdyby nie coroczne wielokrotne ostatnimi laty spacery z sekatorem też przestała by być przechadzalna.
Podobna akcja wycinki i wypasu była zrealizowana na Górze Zborów w Podlesicach oraz w Mirowie (półncna strona Grzędy Mirowskiej).
W obu wypadkach osoby które wycinek nie widziały nie będą już w stanie ocenić gdzie one były i czy wogóle były, bo częśc terenów już zdążyła zarosnąć na nowo.
Kto wygra więc tę walkę o skały?
Podzamcze
Rejon wręcz kultowy, nie tylko dla wspinaczy, ale i dla turystów.

(Zdjęcie 3) Otoczenie Zamku Ogrodzieniec. To zdjęcie lotnicze sprzed około 100 lat. Jak widać na zdjęciu, wzgórze praktycznie w ogóle nie jest zarośnięte. Szkoda, że jakość zdjęcia jest jaka jest.
j
(Zdjęcie 4) To zaś jest datowane na ok.1905 r. Nie udało mi się namierzyć autora. Na zdjęciu poza otoczeniem zamku widać też w głębi po prawej Suchy Połeć i Górę Birów - na tych wzgórzach też nie ma lasu!

(Zdjęcie 5) Datowane jest na ok. 1920 r. Na pierwszym planie widać fragment dziedzińca i murów zamku, po lewej w głębi raz jeszcze Suchy Połeć i Górę Birów, dalej wolne od drzew.

(Zdjęcie 6) Otoczenie Adepta. Mur zamku jest jeszcze niezrekonstruowany. Widoczna grupa drzew w strefie gdzie dziś jest Park Linowy. Prawdopodobnie zdjęcie zrobione w tym samym czasie jak poprzednie.

(Zdjęcie 7) Otoczenie Elektromontażu oczywiście jeszcze bez drogi Rysia Malczyka. Sądząc po cieniach, naświetleniu, zdjęcie zrobione chyba tego samego dnia co kolejne.
(Zdjęcie 8) Chyba kolejne zdjęcie z tej samej sesji. Oczywiście przedstawia Cimy i Demona, znów zero drzew.

(Zdjęcie 9) Zrobione trochę pod słońce stąd pewnie trochę gorsza jakość. Otoczenie Cim.
Na pierszym planie chyba rośnie jakieś zboże, po lewej widoczne bruzdy po oraniu pola. Widać, że teren bezpośrdnio przy skałach nie był użytkowany rolniczo. Na żadnym ze zdjęć nie widać też krów, owiec, kóz. Czy to przypadek? Czy może można wysnuć wniosek, że jeżeli jakiś wypas był to tylko niewielką skalę?

(Zdjęcie 10) To zdjęcie jest dla mnie trochę zagadką. Trójka na zdjęciu wygląda jakoś podejrzanie współcześnie, wręcz wydają się wyglądać jak trójka łojantów, która się wybrała na rekonesans w skały. Krótkie spodenki, t-shirty, czapka z daszkiem. Tyle że nie ma wciąż przed Cimami nawet śladu drzew, co by wskazywało na czas nie później niż koniec lat pięćdziesiątych? Czy uda się kiedyś rozwiązać zagadkę kto może być na zdjęciu ?

(Zdjęcie 11) Widziecie? Posadzone są drzewa! Na przełączce na prawo od Małej Cimy widać sylwetkę człowieka.

(Zdjęcie 12) Podzamcze dziś. Tak dla kontrastu, zamek jest, ale gdzie są skały? Wzgórze pratycznie poza strefą zamku zarośnięte całkowicie :-(

(Zdjęcie 13) By zamknąć temat Podzamcza, tym razem nie zdjęcie, a obraz Jana Nepomucena Głowackiego z 1846 roku. Czyli kolejne pół wieku wcześniej niż najstarsze z zaprezentowanych zdjęć. Zakładając, że malował
z natury a nie widać istotnej różnicy w toczeniu zamku, stanie skał i roślinności. Czy stan Jury jakim pokazują go archiwalne zdjęcia był tylko chwilowym czy raczej normalnym w poprzednich wiekach?
Przypomnijmy że, powszechnie znane skały Jury powstały w ciepłym, płytkim morzu ok. 160 mln. lat temu.
I przetrwały w takim stanie do dziś.
Rzędkowice
Jeden z popularniejszych rejonów wspinaczkowych Jury Północnej. Dla potrzeb wspinania odkryty najprawdopodobniej przez Dziędzielewicza i towarzyszy około 1950 roku.

(Zdjecie 14) Wzgórze z Wysoką Turnią dominującą nad parkingiem. Widok od południa, gdy nie było jeszcze prawie zarośnięte. Czy ktoś z Was kojarzy, że na lewo od widocznego Kamienia Pod Wysoką (popularne miejsce bulderowe) znajduje się jeszcze jeden niemały kawałek skały? Dziś bardzo skutecznie otulony lasem i krzakami.

(Zdjęcie 15) Grupa Wysokiej Turnii, widok od wschodu również bez drzew wokół.
Bolechowice

(Zdjęcie 16) Około 1960 roku. Brama Bolechowicka. W głębi dolinki na zboczu są już spore pojednycze drzewa, ale wciąż dobrze widoczna grań doliny.

(Zdjęcie 17) Turnia Łazików, jest jeszcze trawka pod skałami.
Jerzmanowice

(Zdjęcie 18) Okres międzywojenny?
Wielki Okiennik Skarżycki

(Zdjęcie 19) Skarżyce, Weelki Okiennik ok. 1912 r.

(Zdjęcie 20) Rok ? Raczej chyba przed lub międzywojenne.
Olsztyn (pod Czętochową)

(Zdjecie 21) Zamek Olsztyn ( pod Częstochową) 1912 r. I znów zero wręcz krzaków i drzew.

(Zdjecie 22) Czyba najstarszy zaprezentowany widok 1787 r. Ruiny zamku Olsztyn. Tu już cofamy się około 250 lat wstecz i też nie widać lasów na tym obrazie.
Czy na tej podstawie można wysnuć tezę, że Jura była w okolicach skał niezalesiona wcześniej? Raczej jednak nie, są przekazy i badania potwierdzające, że w średniowieczu Jura była porośnięta puszczą bukowo-jodłową, w znacznej części wyciętą później dla potrzeb rolnictwa.